wtorek, 29 grudnia 2015

Święta, święta i po...

Wielkie sprzątanie, gotowanie, pieczenie kilka dni wielkiego jedzenia i zaraz po.
Wracamy do "starej" rzeczywistości, do problemów, kłopotów, do tego wszystkiego...

Kiedy byłam dzieckiem, chyba bardziej cieszyła mnie perspektywa świąt niż teraz,
obecnie mam największą przyjemność z patrzenia jak moje dziecko podziwia magię świąt.
Jak lubi prezenty, w tym roku bardzo skromnie, ale cóż tak bardzo ucieszy dziecko - moje dziecko ? wiadomo Kinder Niespodzianka.

Mi jakoś umyka ta cała magia, owszem fajne są te wszystkie świecące przestroje, ale bez śniegu dla mnie to już nie ten urok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz